Showing posts with label wspomnienia. Show all posts
Showing posts with label wspomnienia. Show all posts

Wednesday, 25 May 2016

Ciag dalszy nastapi...

Kochani. Ciagle czekam na ostatnie wiesci z IPN dotyczace moich dziadkow... Teoretycznie powinny dotrzec do konca maja- a to juz tylko kilka dni.
Ale to nie koniec. Istnieje szansa, ze ten blog bedzie zalazkiem czegos wiekszego- ksiazki. Jest to ekscytujace i stresujace zarazem, bo w zyciu zadnej ksiazki nie popelnilam! :)
Nawet nie wiem jak zaczac, w jakim stylu, co uczynic glownym watkiem... Duzo myslenia, duzo radosci. Rady, wskazowki i pomoc wszelka mile widziane!!

Monday, 30 March 2015

Rocznica dzis, rocznica jutro

Dzis 2 rocznica smierci Taty. Juz! O smierci Taty dowiedzialam sie 31 marca, w dzien jego urodzin... Tata zmarl kilka godzin przed urodzinami. Dowiedzialam sie w okropny sposob, przez mejla. Od osoby spoza rodziny. Moja siostra przyrodnia uznala, ze informowanie mnie telefonicznie czy w jakikolwiek inny sposob jest zbyteczne.
Najbardziej zaluje, ze nie moglam poleciec do USA, nie bylam na pogrzebie, nie nadzorowalam co sie dzieje z rzeczami Taty...
Tato mial dwie ksiazki na ktorych mi zalezalo. Nie wiem co sie z nimi stalo. Mial moze jakies papiery, dokumenty- nie wiem.
Jedyne co moge to zapalic memorial candle na yahrzeit (yahrzeit w yiddish to rocznica smierci, rodzica zwlaszcza). 
Ostatnie zdjecie Taty, rozczula mnie- a jednoczesnie boli.

Friday, 6 February 2015

Poszukiwan ciag dalszy

Kolezanka po moim ostatnim poscie wygrzebala takie cudo-
http://www.ushmm.org/online/film/display/detail.php?file_num=4911
Poznajecie? To film z Tata! Autorem jest Amerykanin, dr Benjamin Gasul.
Ciagle Mlawa i Lublin milcza. Juz trace nadzieje, ze cokolwiek od nich uslysze...
JEDNAK grzebiac w starych papierach we wlasnym domu znalazlam niepozorna gazetke z NY,  10 maja 2010 roku. A w srodku:
Na zdjeciu to Tata, poczatek lat 60. z psem Sheba.
Poczatek artykulu mnie zaintrygowal, gdyz jest napisane, ze Ojciec walczyl w gettcie. Nigdy nie kojarzylam osoby Taty z walka- czyzby w powstaniu w gettcie?? (prosze mnie nie zrozumiec, ale mialam wrazenie, ze rodzina nasza postawila na przetrwanie- a nie na walke). Oraz wg artykulu Babcie wywieziono do Treblinki- jeszcze jedno miejsce gdzie musze pogrzebac w archiwach. Ojciec podejrzewa, ze przedstawienie moglo byc filmowane by pokazac w Niemczech- jesli de facto tak bylo... Taki film bylby nielada znaleziskiem. W wywiadzie Ojciec mowi, ze byl w 5 obozach- ja wiedzialam tylko o dwoch. Niestety nie wymienia w jakich.
" Niestety cala moja rodzina zginela. Nie jestem w stanie opisac tego wszystkiego co widzialem, bo bylo to zbyt okropne. Aby przezyc trzeba bylo miec dwie rzeczy- szczescie i instynkt".
Ostatnie wspolne zdjecie z Tata- zdjecie zdjecia, wiec troche nieksztaltne.

Wywiad konczy sie ponuro, ale wyglada na to, ze proroczo-
"Do dzis nie moge tego zapomniec. Nie wolno nam zapomniec, ze cos sie takiego dzialo, bo mam 88 lat i jestem jednym z ostatnich swiadkow. Kiedy my umrzemy to .... w Iranie beda mogly twierdzic, ze tego wszystkigo nie bylo, a swiadkow juz nie bedzie".
 (W Iranie ostatnio opublikowano obrazki negujace Holocaust- 5 lat po wywiadzie z Tata).




Sunday, 25 January 2015

Ostatnia Czesc Wspomnien Taty



Przedstawienie mialo odbyc sie w niedziele - Jedyny wolny od pracy dzieñ. Musze przyznac, ze bylem bardzo zdenerwowany. Wiedzialem co by sie ze mna stalo jesli przedstawienie nie spodoba sie Feixowi.
To byl cieply sloneczny dzien
niedziela dzieñ przedstawienia. Wszyscy wiezniowie juz byli na miejscu. Kiedy przedstawienie mialo sie zaczac powstalo jakies zamieszanie kolo latryny. 


Popatrzylismy i zobaczylismy ukrainskich straznikow pod przywództwem ,,Ottona Strasznego” wieszajacych wiezniów. 
 Powieszono dwunastu mezczyzn.... za co? Kto to wie? 

Przedstawienie rozpoczela orkiestra. Nasi muzycy byli profesjonalistami Warszawy. Nie do wiary, orkiestra zabrzmiala calkiem dobrze, brawa i wiwaty. SS I ukraiñscy straznicy zgromadzili sie niedaleko bramy
- straznicy stali wokol nas (wydaje mi sie zeby uniemozliwic jakakolwiek ucieczke podczas wystepu).
Zapowiedzialem Norskiego-Nozyca, byl dobrze znany z warszawskiego getta, brawa. Zaspiewal swoje piosenki i biedni wiezniowie na chwile zapomnieli gdzie sie znajdowali. Chociaz w to watpie
12 mezczyzn wiszacych w tle nie pozwolily nam tego zapomniec.... Odegralem kilka skeczy o jedzeniu, brudzie wszach i sikaniu na slome, niewatpliwie wspaniale tematy, ale udaly sie. Kiedy styszalem jak ludzie sie smieja w tym koszmarnym miejscu to byla dla mnie najlepsza zaplata jaka moglem otrzymac....

Tu sie koncza wspomnienia Ojca. Po latach, jak byl juz ciezko chory na podstawie tego wspomnienia powstalo przedstawienie-

Tuesday, 20 January 2015

po przerwie...

Przepraszam za przerwe- ale jak wiadomo zycie dalej sie toczy i rozne sprawy wymagaja uwagi. Tym bardziej zachecam do dalszej lektury- spisanych wspomnien nie zostalo juz zbyt wiele... Jestem teraz na etapie wysylania roznych mejli- przygotowuje sie do majowego pobytu w Polsce.
vvvvvvvvvvvv


Zydowski komendant obozu, Stockman, juz o tym wiedzial. Zawolal mnie do biura. Henryku dam ci miejsce do spania (w osobnych barakach). To byla dobra wiadomoc. Bo to znaczylo, ze moglem spac sam, mniej wszy i troch lepsze jedzenie. Zabierz sie za to zorganizuj przedstawienie i niech bedzie dobre .-. wiele rzeczy zalezy od tego. W nowym baraku poznalem faceta z Warszawy, Karla Lindnera. Karl mieszkal w naszym baraku. Byl artysta. Malowal napisy dla komendanta. Od razu go polubilem. Karl namalowal ,,bekantmachung”, ogloszenie wszyscy muzycy, spiewacy tancerze itp. natychmiast maja sie zglosil do biura.
Wsrod tych, którzy sie zglosili byl Norski-Nozyca, znany Zydowski aktor z Warszawy, kilku spiewaków i kilku profesjonalnych muzyków. Potrzebowalismy instrumenty. Poszedlem do komendanta, który obiecal porozmawiac z Feixem. Stal sie cud i dwa dni pozniej ciezarowka z ukraiñskimi straznikami i dwoma SSmanami pojechala do Krasnika i przywiozla akordeon, dwie gitary, beben i dwie pary skrzypiec. Teraz mielismy orkiestre. Wszyscy czlonkowie mojego ,,przedstawienia” byli zwolnieni z oglupiajcej pracy. Nie musze chyba wspominac, ze zatrudnilem brata jako mojego ,,asystenta”. Zaczalem skladac wystep od napisania kilku skeczy
dosc krotkich po zydowsku (yiddish)- Zydowski byl wystarczajaco podobny do niemieckiego, tak ze straznicy SS mogli je zrozumiec. W wiekszoci byl to ,,czarny humor” o zyciu w obozie. Norski-Nozyca spiewal piosenki i bylo jeszcze spiewajace trio plus orkiestra. Zaczynalo to wygladac calkiem dobrze. 
(...)
- aktor Norski-Nozyca-
link do informacji TU
Zaskakujaco malo informacji o nim w internecie a dosc znana postac kultury przedwojennej, znalazlam na youtube program polskiej telewizji z Danii gdzie sa miedzy innymi wykorzystane utwory Norskiego-Nozycy. Jak ktos ma ochote na troche humoru Zydowskiego program jest TU 
W minucie 12tej jest piosenka Norskiego-Nozycy.


Thursday, 8 January 2015

Ciag Dalszy Wspomnien Obozowych

Zapomnialam wspomniec- na terenie bylego obozu pracy w Budzyniu znajduja sie... domy jednorodzinne. Milych snow !!!!
******


3172 .... 3172 wywolano numer. To byl mój numer. To byla fatalna wiadomosc. Zwykle oznaczala SMIERC. Wiec pozegnalem sie z Benjaminem i poszedlem do obozowego biura. Straznik zabral mnie na zewnatrz obozowych drutow do biura komendanta Feixa. Szedlem jak w transie. Brat plakal... przyjaciele go powstrzymywali. Nikt jeszcze kto byl u szatana nie powrocil zywy. Bylem calkowicie zrezygnowany i poddalem sie mojemu fatum. Modlilem sie po cichu ,,Boruch Ato Adonaj Elohejnu Adoj Noy Echod... Wszedlem i zdjalem czapke i powiedzialem glosno ,,Melduje  sie 3172 haftling” Popatrzyl sie na mnie zielonymi oczami osadzonymi w okrutnej twarzy, blond wlosy - nowa rasa panów ,,Studiowales aktorstwo?” spytal. Odpowiedzialem w Warszawie przed wojna (moj przypis- nie wiem czy aktorstwo to pomylka czy tak Feix faktycznie zapytal a Ojciec nie smial sprostowac)
Przynajmniej nie klamiesz - teraz wszyscy dreckjuden byli albo szewcami albo krawcami albo kucharzami. Wiec chce wystawic sztuke. Wybierz sobie kogo chcesz z wiezniow, ale lepiej zeby byli dobrzy
bo inaczej osobiscie powiesze cie  za jaja. Abreten.
Tak jest Panie Komendancie
wyszedlem nie wierzac ze nadal jestem tutaj zywy. Kiedy wracalem do obozu wszyscy sic na mnie patrzyli. Nikt jeszcze nie wrócil od Feixa ...zywy.
Popatrzylismy sie na siebie z bratem... Bog musial nas wysluchac. 
CDN

Monday, 5 January 2015

Budzyn/Krasnik

Krasnik.... Budzyn jest teraz czescia Krasnika. Wlasnie przygotowuje plan wyjazdu do Polski. Z radoscia planuje wyprawe na Poludnie czy do ukochanej Warszawy. Natomiast Krasnik (Budzyn) budzi we mnie przerazenie. Czy bede mogla "spojrzec mu w oczy" bez leku, nie wiem. Czy uslysze echo glosu Ojca na terenie dawnego obozu... Czy zobacze "Przedstawienie" z Jego wspomnien oczyma wyobrazni... Boje sie. Nie udzwigne tego sama- szukam przyjaznej duszy ktora mnie wezmie pod reke, i nie bedzie sie czula zazenowana lzami. Bo, ze zaplacze- to na pewno. Ten strach, to cierpienie musi znalezc gdzies ujscie. Przeraza mnie to, ze moze bede musiala spac w Krasniku.
Boje sie, boje sie bardzo......
******

Najwiekszym problemem w obozie, poza jedzenem byto utrzymanie higieny. Wszy zjadaly nas zywcem. Tylko raz w miesiacu brano nas na ,,entausing” (odwszenie) gdzie nasze nedzne ubrania byly umieszczane w parze. Koñczylo sie to zwykle tragicznie bo potem nasze ubrania byly rozdzielane tak, ze kazdy duzy wiezieñ otrzymywal male ubranie i vice-versa. Ten problem zostal rozwiazany kiedy wiezniowie pozamieniali sie ,,ubraniami”. Najgorsze byly drewniane buty. Nie jest latwo w nich chodzic lub biegac. Ale szybko sie tego uczylismy musielismy.
Jedzenie nie nadawalo sie dla psow. Psy które mieli straznicy dostawaly duzo lepsze zarcie. 

CDN