Wednesday, 26 August 2015

Kwerenda Lublinska

Wiem, ze nic nadal nie wiem. Kwerenda dotyczaca rodziny dziadka w Lecznej wykazala, ze... nic nie wykazala. Nie ma go, a wiec nie ma pewnosci kto ewentualnie bylby z nim powiazany.
Nie pozostaje mi nic innego, jak czekac na wyniki IPN.
:(

Thursday, 30 July 2015

wizyta w Krasniku

Z duzym poslizgiem zabieram sie za opisanie mojej krotkiej wizyty w Krasniku, gdzie sie znajdowal oboz pracy Budzyn. Zawiozl mnie tam J. Nigdy w Krasniku nie bylam. Postanowilismy zobaczyc gdzie sie oboz znajdowal oraz tablice upamietniajaca ofiary obozu. Krecilismy sie po Krasniku w poszukiwaniu czesci miasta bedacej niegdys terenem obozu. J. sprawdzil ulice w tej czesci, wiedzielismy, ze sa tam teraz domki jednorodzinne (!!). Pytamy przechodniow- gdzie ulica x? Odpowiedz- Na domkach, prosze prosto, w lewo, w prawo... Pojechalismy. Domki jednorodzinne, ot miasteczko. Nigdzie tablicy, informacji, nic. Elegancko zamiecione pod dywan. Na domkach Feix mordowal i upokarzal. Na domkach moj Ojciec wystawial Show of Shows.... Na domkach.
Nie lepiej sie ma sprawa z tablica upamietniajaca ofiary. Stoi w lesie, zarosnieta, zardzewiala, zapomniana. Nie bardzo jest jak stanac by ja zobaczyc, ciezko ja wypatrzyc z pedzacego samochodu.
Ja jestem za tym by z zywymi naprzod isc. Ale, takie zamiatanie pod dywan jest zle. Trzeba zachowac pamiec, bez zbytniej martyrologii. Rownowaga przede wszystkim...
Krasnik jest strasznie zapyzialym miastem, starowke ma tragiczna, ma piekne zabytki rozpadajace sie w pyl-
http://krasnik.naszemiasto.pl/tag/dworek-modrzewiowy-krasnik.html
i udaje, ze nic sie nigdy tam nie stalo. Nie bylo zadnego obozu. Zadnych ofiar. Ot, zly sen.





Monday, 15 June 2015

juz za chwileczke

juz za momencik relacja z wyjazdu do Polski. Przepraszam za dlugie milczenie ale po powrocie z Polski mialam i wciaz mam urwanie glowy, i tak naprawde zawirowania potrwaja do 10 lipca.
Uzbrojcie sie w cierpliwosc prosze.

Monday, 11 May 2015

Wyjazd do Polski

Drodzy czytelnicy, przede mna wyjazd do Polski. Relacja z pobytu, ewentualne nowosci juz po powrocie- czyli w czerwcu dopiero.
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje, ze tu wrocicie na poczatku czerwca!

Monday, 27 April 2015

Mejl od Judy Gasul, corki Benjamina



Hi Aleksandra,
My name is Judy Gasul Simon and I am the youngest daughter of Benjamin Gasul. I was born in '39 the year that my Dad took that photo. Several years ago, I was going through papers and films belonging to my parents. I didn't have a way to play the films and I don't know why, but something told me to send the films to the United States Holocaust Museum. My sisters and I were so happy to learn the content of the films. I had told Lindsay that I was always hoping that someone would recognize a parent, child or friend and we were all so happy when we heard that you had discovered your father in our Dad's film. We wish you the best of luck as you continue your search for your family history.
Judy
Przyszedl do mnie dzis w nocy :)

Aleksandro,
Nazywam sie Judy Gasul Simon i jestem najmlodsza corka Benjamina Gasula,. Urodzilam sie w 1939, w roku kiedy moj Tato zrobil te zdjecia. Kilka lat temu przegladalam rzeczy nalezace do moich rodzicow. Nie mialam mozliwosci odtworzenia tych filmow, i nie wiem dlaczego ale cos mi mowilo by wyslac je do Muzeum Holocaustu. Moje siostry i ja bylysmy szczesliwe kiedy nam powiedziano co sie znajduje na filmie. Powiedzialam Lindsay (pani ktora jest ze mna w kontakcie- Ola), ze zawsze mialam nadzieje, ze ktos rozpozna rodzica, dziecko lub przyjaciela- bylysmy szczesliwe kiedy uslyszalysmy, ze odkrylas swojego tate na filmie naszego taty. Zyczymy ci szczescia w poszukwaniach.
Judy

Wednesday, 22 April 2015

Monday, 20 April 2015

Mlawa wraca do gry

Dostalam bardzo szybko odpowiedz z Przasnysza (archiwum w Plocku). Moj pradziadek pochodzil z Przasnysza ALE ozenil sie jednak w Mlawie! Z tym, ze dokumenty znajduja sie w USC (ktore mnie zignorowalo) a nie w archiwum (ktore nie ma zadnych danych o mojej rodzinie).
Pan z archiwum w Plocku wogole mi przyslal mnostwo linkow i porad jak i gdzie dalej szukac.
Nadal mnie martwi, ze nie wiem jak sie naprawde Ojciec nazywal. Nie wiem tez nic o Dziadku i kuzynach Ojca.
Ale za to wiem wiecej o pra-pra dziadku. Jednym.
No nic, nie zostaje mi nic innego jak molestowanie USC w Mlawie.
Ciagle czekam na wynik kwerendy w Lublinie i IPN. No i z USA. Na zadne nowe tropy nie wpadlam. Teraz tez byl specyficzny okres i swiat zydowskich i chrzescijanskich, biore poprawke na pozamykane urzedy.
Czekam.....